poniedziałek, 4 kwietnia 2011

to będzie smutny wiersz, o sensie życia, w tonacji czarno-białej



Ludzie dzielą się na dobrych i złych.
Jolka mówi, że jest zła. Marzy,
by on się nigdy nie urodził,
        kiedy moje marzenia sprowadzają się
        do kwitnących storczykami łąk,
        na wapiennych wyspach Olandii.

Mówię Jolce, że znam taką poetkę,
po polio. Jest szczęśliwa nawet,
gdy się przewraca, a Jolka,
         że to ogromna różnica pomiędzy -
        - po, a w trakcie - i przez ponad
         dwadzieścia, nadprogramowych lat.

To przed nim wykonałam striptiz,
w przedpokoju, przy świetle, przy
żarówce setce, szczypał mnie.
        Nikomu, niczego w życiu
        nie zazdrościłam, tak jak jemu,
        tego, że nie chodzi do szkoły.

On nigdzie nie chodzi. Czyta
o żywotach świętych. Przegląda
religijne filmy. Kartkuje papieskie
         albumy. Ma zajęcie.
         Śledzi zanikające mięśnie.
         Jolka mówi, że to wszystko

po coś, choć nie wie po co
on się urodził, nie dlatego,
przecież, żeby oglądać mnie
         nagą. Za to ja, to na pewno,
         po to, bym mogła się
         przed nim, wtedy, rozebrać.




( z cyklu "z Jolka")
http://www.supershare.pl/?d=64B972AA2
- czyta Wanda Szczypiorska.
autor joanna fligiel

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz